Jeśli miałbyś nauczyć się jednej rzeczy w pierwszym sezonie, to właśnie tej. Jazda na stojąco zmienia teren z przeszkody w nawierzchnię.
Dlaczego to działa
Gdy siedzisz, Twoja masa jest połączona z motocyklem wysoko — na siedzisku. Każda nierówność przenosi się prosto do kręgosłupa, a motocykl i Ty stanowicie jedną, sztywną bryłę.
Gdy stoisz, masa opiera się na podnóżkach, czyli nisko, blisko środka ciężkości motocykla. Nogi działają jak dodatkowe zawieszenie, a motocykl może pracować pod Tobą.
Efekt: stabilność rośnie, zmęczenie maleje, a kontrola nad przednim kołem jest wyraźnie lepsza.
Pozycja krok po kroku
Stopy. Śródstopie na podnóżku, nie pięta i nie palce. Palce lekko do wewnątrz, żeby nie zaczepiały o podłoże.
Kolana. Lekko ugięte i przyciśnięte do siedziska albo ramy. To kolana trzymają Cię na motocyklu, nie ręce.
Biodra. Nad podnóżkami, nie za nimi. Cofnięte biodra przenoszą ciężar na ręce.
Plecy. Proste, lekko pochylone do przodu. Nie zgarbione.
Łokcie. Uniesione, na zewnątrz. To daje zakres ruchu przy szarpnięciach kierownicy.
Chwyt. Luźny. Jedynie tyle siły, ile potrzeba do sterowania.
Wzrok. Daleko przed motocyklem, na linii przejazdu.
Najczęstszy błąd
Ciężar na rękach. Objawia się zmęczeniem przedramion po kilkunastu minutach i utratą czucia w dłoniach.
Test: w pozycji stojącej powinieneś móc na chwilę oderwać obie ręce od kierownicy, nie tracąc równowagi. Jeśli nie możesz — siedzisz w rękach, a nie stoisz w nogach.
Kiedy wstawać
Na nierównościach, na korzeniach, w koleinach, na zjazdach i przy pokonywaniu przeszkód. Zawsze wtedy, gdy nie wiesz, co będzie pod kołem.
Na równym, spokojnym odcinku siedź — nie ma sensu męczyć się bez powodu.
Jak ćwiczyć
Na płaskim, w wolnym tempie. Przejedź sto metrów na stojąco, usiądź, powtórz. Potem to samo na łagodnej nierówności. Potem na zjeździe.
Ciało zapamiętuje pozycję szybciej, niż głowa nadąża ją analizować — najważniejsze jest powtarzanie, nie zrozumienie.
Efekt po kilku wyjazdach
Odcinki, które wcześniej wymagały zwolnienia, przejeżdżasz w tempie. To nie jest kwestia odwagi, tylko tego, że motocykl wreszcie robi to, do czego został zaprojektowany.