Korozja rzadko unieruchamia motocykl od razu. Zwykle dokłada się latami, aż któregoś dnia okazuje się, że śruba nie chce wyjść, a łożysko chodzi.
Gdzie atakuje najpierw
Łańcuch. Najbardziej narażony element. Wystarczy jedna doba po myciu bez smarowania, żeby pojawił się nalot.
Śruby. Zwłaszcza te często odkręcane, gdzie powłoka ochronna jest zdarta kluczem.
Sprężyny zawieszenia. Lakier obija się od kamieni, a spod niego zaczyna pracować rdza.
Szprychy i nyple. Miejsce, gdzie woda zatrzymuje się najdłużej.
Styki elektryczne. Korozja innego rodzaju — bez widocznej rdzy, ale z bardzo widocznymi skutkami w postaci spadków mocy.
Aluminium też się utlenia
Rama, półki i obudowy pokrywają się białym, proszkowym nalotem. To nie jest rdza i nie osłabia konstrukcji w krótkim czasie, ale w miejscach styku z elementami stalowymi tworzy ognisko korozji galwanicznej, które już osłabia.
Sól drogowa
Najgorszy scenariusz. Poza działaniem korozyjnym sól jest elektrolitem i przyspiesza korozję styków elektrycznych — czyli dokładnie tego, co w elektryku kosztuje najwięcej.
Po każdej jeździe po posypanej drodze opłucz podwozie i okolice złączy czystą wodą. To nie jest zalecenie sezonowe, tylko po każdym takim wyjeździe.
Konserwacja po sezonie
- Umyj i wysusz dokładnie — osuszenie jest ważniejsze niż mycie.
- Nasmaruj łańcuch obficie; warstwa smaru jest tu barierą, nie środkiem poślizgowym.
- Przetrzyj gołe metale cienką warstwą preparatu ochronnego.
- Nanieś olej na rury widelca.
- Zabezpiecz styki elektryczne preparatem do kontaktów.
Przechowywanie
Suche pomieszczenie bez skoków temperatury. Skraplanie jest gorsze niż samo zimno.
Nie owijaj motocykla folią — zatrzymuje wilgoć pod spodem i przyspiesza korozję. Przewiewna płachta jest znacznie lepsza, a brak przykrycia w suchym garażu jest lepszy niż folia.
Czego nie robić
Nie lej preparatów ochronnych na tarcze i klocki hamulcowe. Nie natłuszczaj gumowych uszczelnień preparatami na bazie rozpuszczalników. Nie zostawiaj motocykla mokrego „do jutra”.
Wcześnie znaczy tanio
Rdza na śrubie to kwestia szczotki i preparatu. Rdza w gnieździe łożyska to wymiana elementu. Pół godziny po sezonie oszczędza pół dnia i realne pieniądze wiosną.