Obie wersje wyglądają podobnie i mają podobną bazę. Różnica jest w miejscu, którego nie widać na zdjęciu, i decyduje o tym, gdzie każda z nich ma sens.
Krótka odpowiedź
Sting R to uniwersalna maszyna terenowa z bardzo dobrym zawieszeniem. Pro MX5 to maszyna zestrojona pod tor. Jeśli nie jeździsz na torze, wybierz Sting R — i to jest odpowiedź dla większości kupujących.
Zawieszenie
To jedyna różnica, która naprawdę waży. Pro MX5 ma twardsze ustawienia bazowe i szerszy zakres regulacji. Zostało to policzone pod jeden scenariusz: powtarzalne, mocne uderzenia przy dużej prędkości.
Sting R ma zawieszenie zestrojone szerzej. Pracuje dobrze zarówno przy wolnej jeździe technicznej, jak i przy szybszym tempie, choć na torze dobije do końca skoku wcześniej niż Pro.
Komfort przy niskiej prędkości
Tutaj relacja się odwraca. Twarde zawieszenie potrzebuje energii, żeby zacząć pracować. Przy kręceniu po lesie w tempie spacerowym Pro MX5 przenosi każdy korzeń prosto do rąk, podczas gdy Sting R go pochłania.
To jest realna różnica w zmęczeniu po dwóch godzinach jazdy.
Przełożenie
Pro MX5 ma przełożenie nastawione na przyspieszenie między zakrętami toru. W terenie leśnym oznacza to mniej zapasu w górze zakresu. Sting R jest pod tym względem bardziej zrównoważony.
Ustawienia
Obie wersje wymagają ustawienia ugięcia statycznego pod wagę kierowcy, ale Pro MX5 wymaga tego bezwzględnie. Fabryczne ustawienie jest kompromisem, a w tej wersji kompromis kosztuje więcej niż w tańszej. Opisujemy procedurę we wpisie o ustawianiu sagu.
Koszty eksploatacji
Pro MX5 jeżdżony zgodnie z przeznaczeniem zużywa się szybciej. Opony, klocki i olej w zawieszeniu schodzą w tempie proporcjonalnym do intensywności jazdy. To nie jest wada, tylko konsekwencja tego, do czego ta maszyna służy — ale warto to policzyć przed zakupem.
Odsprzedaż
Sting R ma szersze grono zainteresowanych, bo pasuje do większej liczby scenariuszy. Pro MX5 sprzedaje się wolniej, ale w cenie porównywalnej — kupuje go ktoś, kto konkretnie go szuka.
Jak zdecydować w minutę
Zadaj sobie pytanie: ile razy w tym roku byłeś na torze motocrossowym? Jeśli odpowiedź brzmi „zero” i nie planujesz tego zmienić, Sting R jest właściwym wyborem, a zaoszczędzoną kwotę wydasz z większym pożytkiem na opony, ochraniacze i drugą baterię.